Filip żył pełnią życia. Jest urodzonym aktywistą, który wielokrotnie stanowił przykład dla innych osób zmagających się z różnymi niepełnosprawnościami - promował swoją uczelnię w akcji "UW - Twoje miejsce". Żył odważnie i jak każdy człowiek krok po kroku realizował swoje plany. Studiuje na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego a swoje dziennikarskie pasje realizuje na co dzień współpracując z Euro Radiem. Zna trzy języki, uwielbia podróże i jest zagorzałym kibicem piłki nożnej. Niestety to on 17 września 2008r. zapłacił swoim zdrowiem za ignorancję grup trzymających władzę, które od lat nie reagują na prośby Polskiego Związku Niewidomych o odpowiednie oznakowanie stacji metra, które byłoby wyczuwalne dla osób niewidomych i niedowidzących. Filip wpadł pod nadjeżdżający pociąg. Żyje ale ma pomiażdżone nogi i czeka go wiele trudnych operacji oraz kosztowna rehabilitacja. Pomóżmy jak najszybciej wrócić Filipowi do normalnego życia! Jego los to także walka o lepsze życie wszystkich niepełnosprawnych w Polsce! Nie zgadzajmy się na dyskryminację!

 

Pomysł akcji charytatywnej "Gramy dla Filipa" zrodził się z inicjatywy Polskiego Stowarzyszenia Byłych Piłkarzy, którego prezesem jest Dariusz Dziekanowski. Sportowcy wraz z Polskim Związkiem Niewidomych zorganizowali ją aby pomóc Filipowi, który od lat kibicuje warszawskiej Legii. 15.11.200r na placu pod PKiN w Warszawie Cezary Kucharski, Dariusz Dziekanowski, Jan Krzysztof Bielecki, Rafał Bryndal, Tomasz Zubilewicz, Mariusz Czerkawski, Radosław Pazura, Tomasz Sianecki - rozegrali serię mini meczów w piłkę nożną. Wspierali ich swoją obecnością także: Marek Włodarczyk, Jacek Wszoła, Paweł Skrzecz, Andrzej Rosiewicz. Na boisku nie zabrakło drużyny dzieci niedowidzących z Ośrodka w Laskach. Licytowano także koszulki Mariusza Czerkawskiego oraz z podpisem Lionela Messiego. Aukcję prowadził Marek Sierocki. Tego dnia organizatorom udało się zebrać 20 tysięcy złotych. Pieniądze zostały przekazane Andrzejowi Zagończykowi, tacie Filipa, w przerwie meczu warszawskiej Legii. Dziękujemy!

 

Ostatni mój wpis był pełen nadziei, niestety entuzjazm nie trwał długo i kilka dni po przyjeździe do szwajcarskiej kliniki zapadła decyzja o amputacji. Zaważyły o tym szczegółowe badania neurologiczne, stwierdzające brak czucia w nodze. Efekt niewyobrażalnie trudnego, długiego (3lata) i obciążającego dla organizmu leczenia byłby wysoce nie adekwatny do poczynionego wysiłku- w nodze nie byłby czucia i byłaby ona narażona na liczne urazy i natychmiastową amputacje. Filip zadecydował a amputacji- chce jak najszybciej wyjść ze szpitala i wrócić do normalnego życia, być znów wśród znajomych, w pracy, posłuchać muzyki we własnym pokoju. W szpitalu w Zurychu będzie przebywał prawdopodobnie do końca stycznia. Dotychczas częściowo udało się zrobić przeszczepy skóry na lewej nodze. Następne zabiegi będą polegały na dokończeniu przeszczepów, zmiany zewnętrznego stabilizatora trzymającego kość udową na wewnętrzny i zastąpienie ubytków kości w lewej nodze cementowymi płytkami. O tym co u niego słychać u Filipa możecie przeczytać na jego blogu który znajdziecie na stronie polskiego radia euro: LINK Jednocześnie informuję, że zgromadzone pieniądze zostaną wykorzystane na oprotezowanie i rehabilitację. Wszystkim bardzo serdecznie dziękujemy za wsparcie w tych trudnych chwilach!

 

Dwa tygodnie temu lekarze z warszawskiego szpiatala orzekli, iż konieczna jest amputacja prawego podudzia Filipa. Te słowa zabrzmiały jak wyrok, który zrodził w nas bunt. Postanowiliśmy nie zawierzać opinii jednego lekarza i skonsultować przypadek Filipa z innymi specjalistami. Dzięki pomocy bliskich udało nam się nawiązać kontakt z najlepszymi klinikami w Europie, które dały nam nadzieje na ocalenie nóg Filipa. Niestety zielone światło i chęć leczenia ze strony szwajcarskiej kliniki to tylko mały kroczek do rozpoczęcia leczenia zagranicą, Ostatnie dwa tygodnie to przede wszystkim walka z polską biurokracją i nieprzeniknioną siecią personalnych zależności. Jednak dzięki naszej determinacji, nagłośnieniu sprawy i wsparcia, które dostaliśmy od Państwa możemy powiedzieć, że jesteśmy krok dalej. Pierwszy etap leczenia w Szwajcarii zostanie sfinansowany przez NFZ jednak Filipa czeka wiele wysokospecjalistycznych operacji, które nie są refundowane przez kasę chorych a leczenie w klinice w Zurichu bez wątpienia potrwa dłużej niż dwa miesiące, Dlatego cały czas zbieramy pieniądze, które jeśli nie zostaną wykorzystane w Szwajcarii zostaną przeznaczone na rehabilitacje. Każda złotówka zostanie wykorzystana tak, żeby pomóc Filipowi i stworzyć mu jak najlepsze warunki do życia. Z całego serca dziękujemy za dotychczasową pomoc!

 

Filip od lat jest wiernym kibicem warszawskiej Legii, nie opuścił żadnego meczu rozegranego na stadionie przy łazienkowskiej. W niedzielnym pojedynku Legia Warszawa- Wisła Kraków piłkarze z warszawy zagrają dla Filipa. Podczas meczu zostanie zorganizowana zbiórka pieniędzy. Do boju Legia! Do boju Filip!

 

Gość ostatniego programu Kuby Wojewódzkiego - Tomasz Lis przekazał na aukcje charytatywną statuetkę Wiktora. Wszystkie zebrane w ramach aukcji pieniądze zostaną przekazane na pomoc Filipowi.
Zapraszamy do licytacji: Aukcja

 

W niedzielę 26 października, w godz. 10-17 w Hali Sportowej w Radzyminie firma Soraya organizuje Kiermasz Charytatywny "Serce dla Filipa". Dochód z niego zostanie przeznaczony w całości na pomoc Filipowi.

 

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Filipie, niewidomym chłopcu, który wpadł pod pociąg metra i któremu grozi amputacja nogi, pomyślałem, że to zbyt dużo jak na jednego człowieka, że los obchodzi się z nim zbyt surowo. Kilka dni później zostałem poproszony, aby sprawować nad Filipem opiekę psychologiczną. Szedłem na oddział intensywnej terapii przygotowany na spotkanie z przygnębioną i rozgoryczoną ofiarą wypadku. Jakież było moje zdziwienie, kiedy poznałem tego człowieka! W tych szczególnych, ekstremalnych okolicznościach, mając pełną świadomości sytuacji, potrafił on zachować charakterystyczną siłę osobistą i aktywną postawę wobec życia. Dzielnie znosił następstwa wypadku - szok, ból, wizję prawdopodobnej amputacji, monotonię szpitalnej sali. Pomimo napięcia, towarzyszącego zmiennym prognozom na temat możliwości leczenia nogi, nawet na chwilę nie porzucił myśli o kontynuowaniu studiów i pasji życiowej - pracy w radio. Przez cały ten trudny czas wspierała go i nadal wspiera rodzina, przyjaciele, znajomi, współpracownicy, dodając sił, podtrzymując na duchu, szukając możliwości skutecznej pomocy w powrocie do zdrowia i normalnego funkcjonowania. I znów los postawił przed Filipem i jego bliskimi wyzwanie: aby uratować nogę chłopca, konieczne są formy leczenia niedostępne w Polsce. Serię zabiegów podjęli się wykonać lekarze szwajcarscy, jednak ich koszt jest adekwatny do tamtejszych realiów, natomiast przerasta możliwości osób z otoczenia chłopca. Pomimo uruchomienia nadzwyczajnych działań, nie są oni w stanie zebrać wystarczającej sumy. Czy to oznacza, że chłopiec straci nogę, ponieważ nie stać go na leczenie? Jestem przekonany, że tak się nie stanie. Mamy teraz okazję pomóc w ważnej i słusznej sprawie. Każdy z nas, na miarę możliwości, może przyczynić się do zebrania niezbędnych funduszy. Z pewnością zrobimy to bez oczekiwania na nagrodę, po prostu z życzliwości serca. Kiedy jednak, za jakiś czas, włączymy radio by wysłuchać dobrze przygotowanego i interesującego programu, będziemy mogli pozwolić sobie na świadomość i satysfakcję, że również my przyczyniliśmy się do tego, aby Filip mógł wrócić do aktywnego funkcjonowania, spełniania pasji, aby odnalazł swoje miejsce w świecie ludzi, z którymi życie obchodzi się mniej surowo.

Psycholog Jarosław Józefowicz